Facebook

Co pożar opon oznacza dla środowiska i bezpieczeństwa strażaków?

W naszym artykule przeanalizowaliśmy skutki toksykologiczne dużego pożaru składowiska zużytych opon, do którego doszło 13 października 2025 r. w Poznaniu. Zależało nam nie tylko na ocenie krótkotrwałego zagrożenia związanego z emisją dymu, lecz przede wszystkim na pokazaniu, że tego typu zdarzenie może pozostawić trwały ślad środowiskowy i zdrowotny. Pożary opon są pod tym względem szczególnie niebezpieczne, ponieważ spalaniu gumy, sadzy, metali i licznych dodatków technologicznych towarzyszy emisja złożonej mieszaniny pyłów, lotnych związków organicznych oraz wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), w tym substancji o właściwościach mutagennych i rakotwórczych.

W badaniu połączyliśmy dane operacyjne z akcji gaśniczej, modelowanie transportu zanieczyszczeń w atmosferze oraz analizę chemiczną gleby. Działania strażaków trwały około 9,5 godziny i wymagały użycia znacznych ilości wody oraz środka pianotwórczego. Oszacowaliśmy również emisję pyłów i WWA, a następnie wykorzystaliśmy model HYSPLIT do odtworzenia przemieszczania się smugi zanieczyszczeń. Wyniki modelowania zestawiliśmy z danymi dotyczącymi jakości powietrza i analizą próbek gleby pobranych zarówno w bezpośrednim sąsiedztwie pożaru, jak i na terenach położonych dalej od źródła emisji.

Najważniejszy wynik naszego badania pokazuje, że zagrożenie nie kończy się w chwili ugaszenia ognia. W glebie na terenie pożaru stwierdziliśmy bardzo wysokie stężenia WWA, a istotny udział w potencjale rakotwórczym miał benzo[a]piren. Podwyższone poziomy zanieczyszczeń wykryto również poza bezpośrednią strefą pożaru. Modelowanie atmosferyczne wskazało, że gorąca smuga (cząstki stałe zwieszone w dymie) początkowo unosiła się wysoko, a następnie w dalszej odległości mieszała się z chłodniejszym powietrzem i częściowo opadała ku powierzchni. Oznacza to, że obszar największej depozycji zanieczyszczeń nie musi pokrywać się z terenem położonym najbliżej źródła emisji.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa strażaków szczególnie istotne okazało się narażenie skórne. Nasza analiza ryzyka wskazała, że kontakt skóry ze skażonym środowiskiem może stanowić ważną drogę ekspozycji na WWA. Ma to bezpośrednie znaczenie dla ratowników, ponieważ nawet przy skutecznej ochronie dróg oddechowych produkty spalania mogą osadzać się na ubraniu specjalnym, rękawicach, hełmach, aparatach powietrznych oraz na skórze. Dlatego w artykule podkreśliliśmy znaczenie szybkiej dekontaminacji, właściwego postępowania ze skażonym wyposażeniem oraz ograniczania wtórnego narażenia po zakończeniu działań.

W dyskusji zwracamy uwagę, że spalanie opon generuje szczególnie złożoną mieszaninę toksykantów. Wynika to zarówno z samego składu opon, jak i z warunków niepełnego spalania, typowych dla dużych pożarów składowisk. W praktyce strażacy nie są więc narażeni na pojedynczą substancję, lecz na jednoczesne działanie wielu związków chemicznych. Ryzyko to może utrzymywać się również podczas dogaszania, prac porządkowych i przemieszczania się po skażonym terenie, kiedy intensywne zadymienie jest już mniejsze, ale kontakt z sadzą, gruntem, wodą pożarową i skażonym sprzętem nadal trwa.

Ważnym elementem naszej analizy było rozróżnienie między ostrym narażeniem w trakcie akcji a długotrwałym zagrożeniem środowiskowym po jej zakończeniu. WWA mogą pozostawać w glebie i osadach, tworząc wtórne źródło ekspozycji. Dlatego strefa bezpieczeństwa nie powinna być wyznaczana wyłącznie na podstawie widocznego dymu. Istotne znaczenie mają również kierunek wiatru, transport smugi, opad zanieczyszczeń oraz spływ wód pożarowych. Z punktu widzenia organizacji działań oznacza to potrzebę szerszego podejścia do oceny stref skażenia i planowania ochrony zarówno strażaków, jak i okolicznych mieszkańców, czy środowiska naturalnego (np. pól uprawnych, sadów, ogródków warzywnych, cieków wodnych itp).

W kontekście bezpieczeństwa strażaków nasze wyniki wzmacniają znaczenie kilku praktycznych działań: utrzymywania ochrony dróg oddechowych także w fazie dogaszania i prac pożarowych, możliwie szybkiej dekontaminacji skóry, odzieży i sprzętu, ograniczenia przenoszenia zanieczyszczeń do pojazdów i strażnic oraz właściwego postępowania z wodą pożarową i skażonym gruntem. Zwracamy też uwagę na potrzebę monitorowania ekspozycji zawodowej oraz długoterminowej obserwacji zdrowia osób uczestniczących w tego typu działaniach.

Najważniejszy wniosek naszego artykułu jest taki, że pożar opon nie kończy się z chwilą ugaszenia płomieni. Jego toksykologiczne skutki mogą utrzymywać się znacznie dłużej i obejmować zarówno środowisko, jak i osoby prowadzące działania ratownicze, a także osoby postronne. W przypadku strażaków oznacza to konieczność patrzenia na bezpieczeństwo szerzej niż tylko przez pryzmat ochrony przed dymem. Ochrona powinna obejmować cały łańcuch ekspozycji: od działań w strefie pożaru, przez kontakt skórny i skażenie wyposażenia, po dekontaminację, monitoring środowiskowy i kontrolę stanu zdrowia po zakończeniu akcji.

 

Zapraszamy do zapoznania się całym artykułem: https://www.mdpi.com/2305-6304/14/7/543

 

Zobacz także